info obrazy filmy eventy teksty pdf odolanska10
2011 | 2010 | 2009 | 2008 | 2007
michalchojecki.com

tel - +48 502 822 933
email - m_chojecki@o2.pl
Skype - m_chojecki

Notatki do dyplomu. |

Tekst ten jest fragmentem mojej pracy magisterskiej, przygotowanej pod opiekÄ… prof. Wojciecha WÅ‚odarczyka. SkÅ‚adajÄ… siÄ™ na niego notatki, z których część zostaÅ‚a wykorzystana również w filmie dyplomowym.

1.
Opieram siÄ™ na reakcjach chemicznych. Na tym, co dzieje siÄ™ z farbÄ…. Walka z obrazem jest próbÄ… opanowania jego biologicznoÅ›ci. To jest organizm, który żyje, rozwija siÄ™, który doprowadzam do okreÅ›lonej formy i pozwalam mu zastygnąć.
2.
Chodzi o to, aby zgrać dwa momenty. Pierwszy, w którym rozwijajÄ…cy siÄ™ biologiczno chemiczny organizm farby zastyga. Drugi, gdy obraz uzyskuje ikonograficznÄ… peÅ‚niÄ™, gdy farba jest tak uporzÄ…dkowana, że jej formy mogÄ… przybierać satysfakcjonujÄ…ce mnie znaczenia.
3.
Nie zawsze siÄ™ to udaje. Ale to nie kwestia przypadku. To jest ciÄ…g bardzo konkretnych reakcji chemicznych, możliwych do przewidzenia i wyuczenia. JeÅ›li obraz zastygnie, zanim uksztaÅ‚tujÄ™ formy, to jest mój błąd warsztatowy. JeÅ›li obraz jeszcze siÄ™ rozwija, nie okrzepÅ‚, a uksztaÅ‚towaÅ‚em już koÅ„cowe formy, one siÄ™ zmieniÄ… niezależnie od moich intencji, organizm obrazu je zmieni.
4.
Moja rola, jako malarza to nie tylko nakÅ‚adanie farby. To także czuwanie, obecność przy obrazie. Ja siÄ™ nim opiekujÄ™, prowadzÄ™ go, pokazujÄ™ mu Å›cieżki, którymi ma siÄ™ poruszać, jak ma rosnąć i siÄ™ rozwijać. Do momentu, w którym bÄ™dzie samodzielny.
5.
Przygotowywanie farb na wÅ‚asnÄ… rÄ™kÄ™ to jest zbieg okolicznoÅ›ci. ZaczÄ…Å‚em to robić, bo po prostu to o wiele taÅ„sze, niż dobre farby w tubie, a jakość nieporównywalnie lepsza. Poza tym przygotowujÄ™ farby ze specjalnym nastawieniem, pod konkretny obraz. Kompozycja obrazu zaczyna siÄ™ już w momencie doboru materiałów do przyrzÄ…dzenia farb. Każda substancja ma inne wÅ‚aÅ›ciwoÅ›ci, inaczej siÄ™ zachowuje, inne efekty można uzyskać. WykorzystujÄ™ wÅ‚aÅ›ciwoÅ›ci farby, aby zbudować obiekt, który bÄ™dzie unikatowy, niemożliwy do wykonania w inny sposób. Samo przedstawienie, wizerunek czy reprodukcja nie wystarczÄ…. Liczy siÄ™ oryginaÅ‚ i kontakt z oryginaÅ‚em.
6.
Płótna zbijam samemu, mimo iż robię to fatalnie. Źle kleję, czasem krzywo naciągam, nierówno gruntuję. Ale gdybym miał to zrobić perfekcyjnie, to pewnie skończyłoby się to tak, że nic bym nie namalował. Dla mnie teraz najważniejsze jest, aby namalować mimo wszystko, za wszelką cenę.
7.
Ja mam bardzo użytkowe podejÅ›cie do obrazu. Maluje go, bo do czegoÅ› go potrzebuje, on mi czemuÅ› sÅ‚uży. Jest mi potrzebny do sformuÅ‚owania jakiejÅ› wypowiedzi, do zapisania myÅ›li, do zastanowienia siÄ™ nad czymÅ›. Obraz sÅ‚uży temu, abym malujÄ…c go mógÅ‚ uporzÄ…dkować chaos myÅ›li, poglÄ…dów, wyobrażeÅ„, przeczuć. Jako twórca, malujÄ™ go dla siebie, czyniÄ…c z siebie pierwszego odbiorcÄ™. Obraz sÅ‚uży temu, abym przed nim stojÄ…c i widzÄ…c go, mógÅ‚ coÅ› sobie pomyÅ›leć i coÅ› poczuć.

8.
ChcÄ™, aby ludzie widzieli obraz jako obraz. ChcÄ™, aby odnosili go do siebie, do swojego życia, nadawali mu swoje znaczenia. Moja osoba jest tutaj nie istotna. Ja nie wystawiam siebie, ja wystawiam obrazy. Jednak, gdy siÄ™ pojawiam w kontekÅ›cie obrazów, tak jak w dyplomie, mogÄ™ sÅ‚użyć tylko przykÅ‚adem, jak korzystać z tych obrazów, jakie znaczenia i jaki sens można im nadać. Ale ja to robiÄ™ na wÅ‚asny użytek, a takie znaczenia, jakie nadajÄ™ i konteksty, jakie wskazujÄ™, mogÄ… siÄ™ okazać istotne tylko z mojego punktu widzenia. I nie powinno to nic zmieniać w kontakcie innych ludzi z tymi obrazami.
9.
Uważam, że nie to nie jest istotne, czyja rÄ™ka maluje obraz. Ważne jest, czyja gÅ‚owa prowadzi tÄ™ rÄ™kÄ™. Załóżmy, że jestem w stanie opisać proces powstawania obrazu tak, że ktoÅ› inny maluje za mnie. JeÅ›li używam różnych materiałów do uzyskania rożnych efektów, jeÅ›li wykorzystujÄ™ charakterystyczny Å›lad szpachli czy różnych rodzajów pÄ™dzli – tak samo wykorzystujÄ™ innego czÅ‚owieka, z jego kompletnie innym wyczuciem materii malarskiej, kompletnie innym gestem i tÄ… fizycznÄ…, bardzo fizycznÄ… stronÄ… malowania obrazu.
10.
W malowaniu nie ma niczego nadzwyczajnego, żadnej magii, żadnej niesamowitej aury, żadnego natchnienia. Za to jest brud i taplanie siÄ™ w farbie. SÄ… receptury, precyzyjnie opisana technologia, proste sztuczki techniczne, które jakoÅ› trzeba wykorzystać.

11.
Obraz, to jest zwykÅ‚e płótno pokryte farbÄ… i tylko to, w jaki sposób one jest niÄ… pokryte decyduje o tym, czy to jest dobry, czy zÅ‚y obraz.
12.
Każdy proces twórczy zawiera możliwość błędu. Gdy ten błąd powstanie, trzeba go skorygować. Malowanie obrazu polega na dziaÅ‚aniu i korekcie, kolejnym dziaÅ‚aniu i kolejnej korekcie. Najważniejsze nie jest samo dziaÅ‚anie, ale to, w jaki sposób siÄ™ do niego ustosunkujÄ™.
13.
Obraz nie jest niczym szczególnie lepszym niż jakikolwiek inny przedmiot, tylko kwestia jest taka – czy jestem w stanie to jakoÅ› odnieść do swojego wÅ‚asnego życia, do swojej kondycji, do kondycji ludzi w ogóle. Czy jestem w stanie odnieść to do tradycji, kultury, cywilizacji. Czy jestem w stanie uwiarygodnić sens, pÅ‚ynÄ…cy z interpretacji tego przedmiotu.
14.
Malowanie jest jÄ™zykiem, który ma swoje Å›cieżki i struktury. Jest modelem myÅ›lenia. Modelem, który nie mówi o niczym wiÄ™cej niż o samym sobie. Ale jest tylko jednym z wielu istniejÄ…cych modeli. Pewne struktury tego modelu mogÄ… siÄ™ przeplÄ…tać ze struktura życia codziennego, z Å¼yciem codziennym, dlatego te obrazy majÄ… czasem wymiar ogólnoludzki, humanistyczny. Ale przede wszystkim pozostajÄ… obiektem estetycznym.

15.
Podstawowy jest zupeÅ‚nie prywatny kontakt z tym obrazem. Czyli prosta rzecz: czy on w ogóle podoba siÄ™ wizualnie. ChciaÅ‚bym, aby odbiorca nawet bez żadnej wiedzy, choćby z zakresu historii sztuki czy znajomoÅ›ci osoby twórcy, mógÅ‚ ubogacać siebie, przeżywać coÅ› wartoÅ›ciowego i zdobywać nowÄ… wiedzÄ™. Taka sytuacja, w której jestem znowu gÅ‚upi i stojÄ™ przed obrazem, ale czujÄ™, ze jest on dla mnie ważny, jest minimum, bez którego nie ma sensu oglÄ…danie obrazu. Obraz ma spowodować, że gdy z nim obcujÄ™, w gÅ‚owie kompletnie pozbawionej myÅ›li, pojawia siÄ™ ruch. Obraz ma pobudzać myÅ›lenie. Szersza wiedza i konteksty sÄ… tylko luksusem, ubogaceniem. PozwalajÄ… coraz wiÄ™cej z tego obrazu odczytywać i czerpać.
16.
StajÄ™ przed płótnem, widzÄ™ je i oglÄ…dam, rozpoznajÄ™ ksztaÅ‚ty, czytam je, odczuwam je fizycznie w sensie promieniowania jakiÅ› fal, które siÄ™ skÅ‚adajÄ… na Å›wiatÅ‚o, czujÄ™ zapach tego płótna… To wszystko wpÅ‚ywa na to, że myÅ›lÄ™, jest bodźcem do myÅ›lenia. I po to wÅ‚aÅ›nie sÄ… te obrazy.
17.
Ja bardzo dużo przebywam z obrazami, mieszkam z nimi, pracuje wÅ›ród nich. One sÄ… elementem mojego życia nie tylko, jako konkretyzacja moich myÅ›li, ale także w sensie fizycznym, jako przedmioty codziennego użytku. ByÅ‚oby koszmarnym błędem, gdybym nie zadawaÅ‚ sobie pytania, po co? Dlatego tak gÅ‚oÅ›no siÄ™ zastanawiam nad obrazem, jako fizycznym obiektem. Dlatego tyle mówiÄ™ o samym medium malarskim. Dla mnie to bardzo istotne, że budujÄ™ go od najdrobniejszych elementów, od bycia od poczÄ…tku, przy tkaniu płótna i uzyskiwaniu pigmentu.
19.
Mam bardzo emocjonalny stosunek do obrazów, do tego, co malujÄ™. A to nie sÄ… czÄ™sto rzeczy przyjemne, to czÄ™sto sÄ… traumy wyrzucane, wydalane poza mnie. JakieÅ› podÅ›wiadome, atawistyczne brudy, którym trzeba nadać formÄ™ i ująć je jakoÅ›, aby siÄ™ ich pozbyć. LubiÄ™ wracać do starszych obrazów, bo one sÄ… nie tylko zapisem, ale przede wszystkim rozwiÄ…zaniem jakiegoÅ› problemu.
20.
A czym jest spalenie obrazu? Jest aktem bezsilnoÅ›ci, moim przyznaniem siÄ™ do porażki. Nie wszystko da siÄ™ rozwiÄ…zać obrazem. Raczej da siÄ™ bardzo niewiele.
21.
Malarstwo nie ma wielkiej mocy sprawczej. Może zmieniać jedynie coś małego, coś we mnie. To malowanie to jest krążeniem wokół. Jest medytowaniem okruchów, drobinek.
22.
WolaÅ‚bym unikać caÅ‚oÅ›ciowego ujÄ™cia. To byÅ‚aby już deklaracja, która pociÄ…ga za sobÄ… okreÅ›lone konsekwencje. ChciaÅ‚bym pozostać na poziomie detalu, gdy każdy obraz jest poczÄ…tkiem i koÅ„cem, gdy nie ma nic wiÄ™cej, niż to, co jest namalowane.
23.
To wszystko, co mówiÄ™ i piszÄ™, opiera siÄ™ na takim idealistycznym podejÅ›ciu, na wierze, że obraz może być choćby przez małą chwile naprawdÄ™ ważny dla kogoÅ›. Dla pojedynczego czÅ‚owieka. Może pobudzać do generowania czegoÅ› nowego w mózgu, nowej myÅ›li. Obrazy mogÄ… być ważne w ten sposób, w jaki nie może być ważnym nic innego. MogÄ…, ale nie muszÄ…. Dla mnie istniejÄ… ważne obrazy. Nie potrafiÄ™ wytÅ‚umaczyć, dlaczego. Po prostu potrafiÄ™ w to wierzyć.